Jeszcze dekadę temu polski serial kojarzył nam się głównie z tasiemcem w telewizji publicznej lub komedią sytuacyjną o przewidywalnej fabule. Narzekaliśmy, że "u nas się nie da" robić produkcji na światowym poziomie. Na szczęście, wraz z wejściem globalnych platform streamingowych, ta sytuacja zmieniła się diametralnie.
Netflix, inwestując w lokalne historie, dał polskim twórcom narzędzia i budżety, by wreszcie rozwinęli skrzydła. Efekt? Otrzymaliśmy produkcje, które nie tylko zdobyły uznanie w kraju, ale też szturmem podbiły rankingi popularności na całym świecie. Jeśli wciąż masz wątpliwości lub nie wiesz, od czego zacząć, przygotowaliśmy listę trzech pewniaków. To seriale, które wciągają bez reszty i udowadniają, że polskie produkcje są w absolutnej światowej czołówce.
Dobry maraton serialowy polega na znalezieniu wciągającego świata, w którym można się zanurzyć na kilka godzin. To popularny sposób na relaks, podobnie jak inne formy cyfrowej rozrywki. Wiele osób dla szybkiego odprężenia wybiera gry, przeglądając platformy takie jak IceCasino PL, które oferują ogromną bibliotekę tematycznych automatów i klasycznych gier stołowych. Zapewniają one inny rodzaj emocji niż śledzenie fabuły. Jeśli jednak zamiast szybkiej rundy szukasz historii na długie godziny, te trzy polskie seriale są idealnym wyborem. Są mistrzowsko zrealizowane i reprezentują to, co najlepsze w naszej kinematografii.
Nasz numer jeden: Wielka Woda
Jeśli masz obejrzeć tylko jeden polski serial, niech to będzie "Wielka Woda". To produkcja kompletna, która w 2022 roku przykuła do ekranów miliony widzów i wywołała falę wspomnień i dyskusji.
Dlaczego warto obejrzeć?
Serial opowiada o "powodzi tysiąclecia", która nawiedziła Wrocław i okolice w 1997 roku. To jednak znacznie więcej niż kino katastroficzne. Twórcy, Jan Holoubek i Bartłomiej Ignaciuk, wykorzystali prawdziwe wydarzenia jako tło do opowiedzenia historii o ludziach postawionych w sytuacji ekstremalnej. W popularnym serwisie Filmweb produkcja zebrała imponującą ocenę 7,6/10 (przy ponad 102 tys. głosów), co potwierdza jej świetny odbiór przez widzów.
Śledzimy losy hydrolożki, Jaśminy Tremer (kapitalna Agnieszka Żulewska), która wraca do rodzinnego miasta, by ostrzec władze przed nadchodzącym kataklizmem. Zderza się jednak z murem biurokracji, politycznych gierek i ludzkiej ignorancji. Serial trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej minuty. Imponuje tu rozmach scenograficzny – odtworzenie zalanego Wrocławia robi ogromne wrażenie. Ale sercem produkcji są postacie i ich niemożliwe wybory. To dramat o sile natury i jeszcze większej sile ludzkiego charakteru.
Mroczny klimat i nostalgia: Rojst
Dla fanów gęstych, mrocznych kryminałów i klimatu Polski lat 80. i 90., seria "Rojst" to pozycja obowiązkowa. Choć pierwszy sezon powstał dla innej platformy, to Netflix przejął produkcję i dał nam kontynuacje: "Rojst '97" i "Rojst Millenium".
Wciągający jak bagno
Nazwa serialu (oznaczająca bagno, mokradła) idealnie oddaje jego atmosferę. Akcja dzieje się w anonimowym mieście gdzieś na południowym zachodzie Polski. To świat, w którym nic nie jest czarno-białe, a moralna zgnilizna sięga głębiej niż ktokolwiek przypuszcza. Cała seria cieszy się ogromnym uznaniem – ostatni sezon, "Rojst Millenium", utrzymał wysoki poziom, zdobywając na Filmwebie ocenę 7,7/10 (na podstawie ponad 5,2 tys. ocen).
Każdy sezon to nowa zagadka kryminalna, ale tak naprawdę śledztwo jest tylko pretekstem do pokazania brudnego, schyłkowego okresu PRL-u czy chaotycznych początków transformacji. Siłą serialu jest absolutnie gwiazdorska obsada (Andrzej Seweryn, Dawid Ogrodnik, Łukasz Simlat, a w późniejszych sezonach Magdalena Różczka i Piotr Fronczewski), która tworzy postacie z krwi i kości. To gęsty, powolny thriller, który nagradza cierpliwych widzów skomplikowaną intrygą i niezapomnianym klimatem.
Coś zupełnie innego: 1670
Gdy już nasycisz się dramatem katastroficznym i mrocznym kryminałem, czas na coś, co wywróciło polski internet do góry nogami. "1670" to komediowy fenomen, jakiego u nas jeszcze nie było.
Sarmacki śmiech przez łzy
Serial ma formę mockumentu (fałszowego dokumentu, w stylu "The Office"), a jego akcja dzieje się w XVII wieku, w czasach polskiej szlachty sarmackiej. Śledzimy losy Jana Pawła, właściciela "mniejszej połowy" wsi Adamczycha, który marzy o tym, by zostać najsłynniejszym Janem Pawłem w historii Polski. Produkcja okazała się absolutnym fenomenem, zyskując na Filmwebie bardzo wysoką notę 8,0/10 (przy ponad 128 tys. ocen!) i stając się kultową niemal z dnia na dzień.
Twórcy w genialny, absurdalny sposób wykorzystują historyczny kostium do wyśmiewania naszych współczesnych problemów, przywar i mentalności. Dostaje się tu wszystkim: "złotej wolności szlacheckiej", ksenofobii, hipokryzji i naszemu zamiłowaniu do "jakoś to będzie". Serial jest kopalnią cytatów ("Bogdan, na litość boską!"), a postacie, jak Zofia czy szwagier Bogdan, stały się ikonami popkultury. To inteligentna, ostra jak szabla satyra, która bawi do łez.
Odpalaj Netflix i zacznij nadrabianie
Ta trójka to oczywiście only świetny punkt startowy, ale za to jaki! Od trzymającego w napięciu dramatu ("Wielka Woda"), przez gęsty kryminał ("Rojst"), po błyskotliwą komedię ("1670") – polskie seriale na Netflix udowadniają, że potrafimy tworzyć historie na światowym poziomie. A to dopiero początek, bo biblioteka pełna jest też innych hitów, jak mroźny kryminał "Forst" czy zaskakująca obyczajowa komedia "Sexify".
Nie są to już produkcje "dobre jak na Polskę". To są po prostu znakomite seriale, które zasługują na Twój czas. Zamiast więc tracić wieczór na bezcelowe przewijanie biblioteki platformy, zaufaj nam. Wybierz jeden z tych tytułów (lub zacznij od innych!), zrób popcorn i przygotuj się na maraton. Nie pożałujesz.




